wtorek, 7 kwietnia 2015

Strefa Mamy w Łodzi.

Zbiera się grupka chętnych osób na warsztaty, które mam poprowadzić w Łodzi już 18 kwietni (sobota).

Organizatorem jest EVENTME Łódź, Piotrowska 92. Zapisy i informacje:

501 04 88 84


Zapisy zbierane są też na Facebooku można zerknąć na to wydarzenie TUTAJ



„KONFLIKTY W RODZEŃSTWIE” w oparciu o ideę Porozumienia bez Przemocy

Konflikty dziecięce Cię przerażają? Masz poczucie winy i wyrzuty sumienia, bo sobie z nimi nie radzisz?
Chcesz wiedzieć kiedy i jak „wkroczyć do akcji”? Chcesz pomóc im się dogadać? Potrzebujesz pewności, że to, co robisz jest skuteczne, efektywne i bezpieczne?

Nie wiesz co robić, kiedy Twoje dziecko uderza, gryzie brata, siostrę, kolegę?
Martwi Cię, że Twoja pociecha zatraca się w złości, gniewie, histerii albo zupełnie nie potrafi się obronić?
Twoje dzieciaki cały czas krzyczą, biją się między sobą i kłócą, a Ty masz już dość?

Wspólnie poszukamy odpowiedzi na pytania:
1. Jakie jest źródło dziecięcych konfliktów?
2. Jak pomóc dzieciom się dogadać, czyli kilka słów o mediacji?
3. Czy rzeczywiście dziecięce kłótnie to samo zło?
4. Jak nauczyć dzieci bezpiecznie i konstruktywnie „być w konflikcie”?
5. Jak zapobiegać konfliktom?

Ponieważ z Pietrzykowic (tych koło Żywca), gdzie mieszkam, do Łodzi jest spory kawałek drogi, to warsztat odbędzie się przy zebraniu minimum 7 osób.


Min. 7 osób
Cena: 110zł/os 

powyżej 12 osób - 100 zł
powyżej 15 osób - 90zł
 

Wpłatę zaliczki 20 zł lub całości 110 zł proszę przelewać na konto bankowe ING:
72 1050 1461 1000 0090 6642 1984 (dane do przelewu: Katarzyna Małecka w tytule proszę napisać "Warsztaty konflikty w rodzeństwie") lub wpłacić osobiście w siedzibie Eko-Misia Piotrkowska 92.
(w przypadku gdy zbierze się grupa powyżej 12 osób, przed warsztatami, dla każdego uczestnika nastąpi zwrot 10 zł, powyżej 15 osób zwrot 20 zł).

W przypadku wpłacenia zaliczki, a braku możliwości przyjścia na warsztat, prosimy o odstąpienie miejsca innej osobie. Zaliczka nie podlega zwrotowi!

poniedziałek, 30 marca 2015

Klimatyczne miejsce i relacje pełne akceptacji

Piszę tak prawie na świeżo, by podzielić się refleksjami i tym, co w sobie zauważam, po ostatnim empatycznym spotkaniu o "konfliktach w rodzeństwie". To był weekend pełen wrażeń.

Sobotni empatyczny dzień wśród mam, codziennych zmagań rodzicielskich, w kręgu własnych uczuć i potrzeb, które doskonale się ujawniają w chwili, kiedy przychodzi nam wzrastać w rodzinie, wśród dzieci i bliskich relacji.

To ciepłe spotkanie odbywało się w bardzo klimatycznym miejscu, w otoczeniu sztuki i artystycznego gustu, gdzie bardzo blisko do ogniska domowego ciepła i "Żyrafich relacji", co nawet przypominały nam dwie Żyrafy:
Żyrafy ze Studia Home Made Tatoo

Wnętrze studia Home Made Tatoo w Bielsku Białej, bo tam odbyły się sobotnie warsztaty, to miejsce z duszą i pasją, wypełnione ręcznie plecionym dywanem i serwetkami, własnoręcznie szytymi poszewkami na poduszki, wypełnione kolorowymi dodatkami, zdjęciami, projektami, obrazami i rzeźbą. Byłam i jestem nadal tym zachwycona. Moja potrzeba piękna została zaspokojona.

Miejsce i klimat tak przytulny, że powstał pomysł, by spotykać się tam częściej. Zdjęcia ze strony tylko po części odzwierciedlają magię tego miejsca. Zajrzyjcie tam koniecznie, może przy okazji następnego naszego spotkania. Zobaczcie jak tam jest tutaj

By poczuć jak jest,warto po prostu być. Dla mnie jest to zazwyczaj okazja do bycia głęboko ze swoimi uczuciami i potrzebami. Otwieram się wtedy na uczucia i potrzeby innych, zwłaszcza uczestników, choć i przy okazji dostrzegam coś w swoim życiu. Tym razem, poza naładowaniem baterii, uruchomiłam w sobie uważność na życie i na to, co ono niesie. Pojawiła się akceptacja, ufność i zgoda. To z kolei daje mi gotowość do działania, bo wiem, że z samej wiedzy jeszcze nic nie wynika. Warto po prostu działać, sprawdzać, próbować....co chwilę, nieustannie, codziennie!

Jeśli teraz sobie z czymś nie radzę, to wcale nie znaczy, że mam już pozamiatane! Mogę sobie z tym poradzić, mam w sobie gotowość na zmianę, otwartość do rozwoju i chęć do słuchania i uczenia się.

Mam też Boga, który mnie wspiera i daje łaski. Z Nim wszystko jest możliwe!

Dziękuję Agata za to, że jesteś, za Twoją obecność na spotkaniu i za to miejsce!

Dziękuję Agnieszko! Za Twoją żywą obecność!

Dziękuję Kasiu! Za Twoją autentyczną obecność!

Dziękuję Maju! Za Twoją szczerą obecność!

Dziękuję Wam tak po prostu, że byłyście: prawdziwe, wzbogacające moje życie, aktywne i że stworzyłyśmy relację bliską i pełną akceptacji.

Była MOC!!!

wtorek, 24 marca 2015

Wieczorne kłótnie dziecięce

Wieczory to w niejednym domu ciężki czas. Każdy jest już zmęczony - sprostowanie: zazwyczaj rodzice, bo dzieci może nie koniecznie wszystkie
Za to większość pociech wcale nie ma ochoty słuchać, ani mamy, ani taty, ani brata czy siostry. Rozkazy typu: zakręć wodę, umyj zęby, idź już w końcu spać i tp, itd....nie docierają! Mogą za to być zapalnikiem konfliktów.




Spokojny, na pozór, wieczór. Na ostatniej prostej do łóżka prawie wszystko dopięte: kolacja zjedzona, kuchnia wysprzątana, tornistry spakowane, kąpiel wzięta, jeszcze tylko umyć zęby. I tu jest "pies pogrzebany." 

Jedno dziecko już mycie zakończyło i płuka szczoteczkę. 

Na to drugie:
"ej,nie lej tyle tej wody" i już podnosi rękę, by zamknąć kran.

Na to pada przeraźliwy wrzask! Ja już nawet nie wiem co dokładnie zostało wykrzyczane. Mam w głowie tylko jedną myśl: "zaraz się pobiją". W sercu strach, który w błysawicznym tępie zostaje zastąpiony złością. Kolejna myśl: "O jak bardzo potrzebuję ciszy, spokoju i szacunku".
Rzucam krótki i prawie tak samo głośny, jak dziecka, wrzask "yyyyyyy, ja też chcę, żebyś zakręciła wodę".

Młoda odchodzi i płacze.

Ja stoję cała zalana emocjami. Wiem, że cokolwiek teraz powiem, w złości, nie zbliży nas, nie zaspokoi potrzeb, nie zbuduje relacji. Nie dowiem się ani o co chodzi mnie, ani o co poszło dzieciom. Bo jasne, że nie o lejącą się wodę. Im większa błachostka, tym silniejsza potrzeba kryje się za zdarzeniem. 

Ja bardzo chcę być w kontakcie ze sobą i z dziećmi.

Łapię kilka oddechów. W myślach mówię sobie, że złość to tylko uczucie, które za chwilę minie. Wiem, że chcę być w kontakcie: posłuchać dziecko i powiedzieć to, co ja czuję i czego potrzebuję. Jeszcze jedno: jeśli ja chcę być usłyszana, to najpierw konieczne jest usłyszeć dziecko - ja jemu dam empatię, co zwiększy szansę na bycie usłyszaną.

Wybieram więc empatię dla dziecka:

"Kiedy brat powiedział <nie lej tyle tej wody>,to się rozłościłaś, bo sama chciałaś zadecydować, kiedy zakręcisz?"

"Tak, bo ta szczoteczka była brudna, widziałam tam jeszcze pianę"

"aha...i bałaś się, ża on Cie nie posłucha i zakręci wodę?"

"tak, bo on już tak wcześniej robił"

"aha...bałaś się i chciałaś się o siebie zatroszczyć"

"Tak." i płacze chwilkę

"aha"

"Wiesz, teraz, kiedy syłszę, o co Ci chodzi, to widzę, że chciałaś się tylko o siebie zatroszczyć i obronić się. Chcę Ci powiedzieć, co ja czuję, chcesz usłyszeć"

"Tak"

"Kiedy słyszę gośny krzyk, to wpadam w panikę, boję się przeraźlwie i mam ochotę krzyczeć, bo bardzo chcę się czuć bezpiecznie. Mam do Ciebie prośbę, żebyś tak głośno nie krzyczała. Chcę Cię zapytać jakby to było gdybyś wypłukała zęby nad wanną? A może powiesz bratu, że sama zakręcisz?"

"Tak mamo, ale jak ja tak mówię,to on odpowiada <co mnie to> i jeszcze często mówi to przy kolegach.

"aha, jest Ci smutno, bo chcesz, żeby on bral Cię pod uwagę, szanował i słuchał tego, o co prosisz?"

"Tak"

"Czy potrzebujesz mojej pomocy,chcesz bym z nm porozmawiała?"

"Tak, może......nie wiem"

"To może sięz zastanów i mi powiedz. Nie koniecznie dzisiaj. Poczekajmy do jutra. Chcę, żebyś była przy tej rozmowie i sama mu to powiedziała. To ważne, żeby brat usłyszał co czujesz, czego potrzebujesz i o co chces go prosić"

"dobrze....bo ja myślę, że on się przed kolegami popisuje"

"aha, ty tak myślisz.... Ciekawe, co on myśli. Może warto go zapytać,sprawdzić, porozmawiać. A może on to robi z innego powodu. Sprawdzimy? Jak myślisz?"

"no może...."

"W takim razie zobaczymy - do jutra"

"ok mamusiu. Idę spać. Dobranoc!"

Dobranoc!

Warsztaty „KONFLIKTY W RODZEŃSTWIE”

Już w tą sobotę spotykamy się na warsztatach w Bielsku Białej. Są jeszcze wolne miejsca - zapraszam!



„KONFLIKTY W RODZEŃSTWIE” w oparciu o ideę Porozumienia bez Przemocy

Konflikty dziecięce Cię przerażają? Masz poczucie winy i wyrzuty sumienia, bo sobie z nimi nie radzisz?
Chcesz wiedzieć kiedy i jak „wkroczyć do akcji”? Chcesz pomóc im się dogadać? Potrzebujesz pewności, że to, co robisz jest skuteczne, efektywne i bezpieczne?

Nie wiesz co robić, kiedy Twoje dziecko uderza, gryzie brata, siostrę, kolegę?
Martwi Cię, że Twoja pociecha zatraca się w złości, gniewie, histerii albo zupełnie nie potrafi się obronić?
Twoje dzieciaki cały czas krzyczą, biją się między sobą i kłócą, a Ty masz już dość?

Wspólnie poszukamy odpowiedzi na pytania:
1.      Jakie jest źródło dziecięcych konfliktów?
2.      Jak pomóc dzieciom się dogadać, czyli kilka słów o mediacji?
3.      Czy rzeczywiście dziecięce kłótnie to samo zło?
4.      Jak nauczyć dzieci bezpiecznie i konstruktywnie „być w konflikcie”?
5.      Jak zapobiegać konfliktom?
PRZYJDŹ NA SPOTKANIE SERDECZNIE CIĘ ZAPRASZAMY TYM RAZEM BEZ DZIECI
Spotykamy się 28 marca, w sobotę o godzinie 10-14
w Bielsku Białej, w HOMEMADE TATTOO przy ulicy Komorowickiej 15.

CENA
80 zł osoba
PARA 120 zł

dla uczestników warsztatów "przerażająca złość" z Gliwic

70 zł osoba
PARA 105 zł

 


wtorek, 17 marca 2015

Pamiętaj: "bądź konsekwentna"

Konsekwentnie podążam za uczuciami i potrzebami wszystkich członków rodziny.
Konsekwentnie jestem elastyczna.
Konsekwentnie mówię o sobie, co czuję i czego potrzebuję, zamiast SZTYWNO trzymać się zasad.

Tak więc dzisiaj zamiast podążać za zasadą:

1.Najpierw zadanie domowe, potem zabawa na trampolinie
2. Najpierw obiad, później bieganie po podwórku

DOSTRZEGAM

1. Radość dzieci na widok trampoliny (rozłożonej wczoraj po raz pierwszy po zimie)
2. Dziecięcą potrzebę zabawy, potrzebę pobycia na powietrzu i złapania kilku promieni słonecznych

DOSTRZEGAM

1. Swoje uczucia: tęsknota
2. Bo potrzebuję słońca, ciepła, powietrza

WYBIERAM:

1. DLA DZIECI: bawią się tuż po szkole na podwórku (ps. tu akurat mam od lat zasadę-najpierw odpoczynek. Zasada wynika z potrzeb. Nie jest sztuczna, ani z "księżyca". Jednocześnie jeśli dzieci wybierają najpierw zrobienie tego zadania, bo chcą, to ok - nie mam nic przeciwko)

2. DLA SIEBIE: przerwa w pracy i kawa na słonecznym podwórku.

Wybieram troskę o siebie, o drugiego i słuchanie swoich potrzeb. Kiedy jestem życzliwa wobec człowieka (siebie również) z ogromną przyjemnością toczy się życie i obowiązki przestają być przymusem.