Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Żywiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Żywiecki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 września 2021

W poszukiwaniu własnej drogi

Od dawna jestem w poszukiwaniu własnej drogi. Był taki czas, że miałam 100% pewność tego, co chcę w życiu robić. Miałam niespełna 22 lata i wiedziałam, że chcę wyjść za mąż za mojego ówczesnego chłopaka, który jest teraz moim mężem od 22 lat. Chciałam założyć rodzinę, mieć gromadkę dzieci, fajną pracę i po prostu żyć. No i właściwie większość tych rzeczy stanowi sens mojego życia: mąż, troje dzieci, fajna praca. Dodałabym tu jeszcze kilka moich pasji takich jak szycie, ogrodnictwo i śpiew. To są rzeczy, które zawsze lubiłam robić, choć nie miałam świadomości, jak wiele radości to przynosiło. One po prostu były, a ja nie miałam pojęcia ile dobra wnoszą w moje życie. Aż do czasu.....
Jak już wyżej w tytule wspomniałam, w poszukiwaniu własnej drogi, natknęłam się na bardzo ciekawą książkę. Właściwie audiobook. 




Osoba, która czyta, jej głos i styl brzmienia bardzo przypadł mi do gustu. Treść cudowna - zahaczająca o wszystko co kocham. Jest tam co nieco z psychologii i psychiatrii, trochę z nauk społecznych i resocjalizacji, trochę wspomnień wojennych, a wszystko to w oparciu o uzdrawiającą moc ogrodnictwa. Ogrodnictwo uprawiam od dziecka. Najpierw, jako mała dziewczynka, spędzałam całkiem sporo czasu w ogrodzie moich rodziców i wujków. Mieliśmy działkę podzieloną na trzy części - każda dla jednej rodziny. Uwielbiałam tam chodzić, pielić, oglądać jak rosną warzywa. Babcia z przodu domu miała cudowny ogród kwiatowy. Bawiłam się w nim godzinami. 

Teraz dopiero wszystko jest dla mnie jasne. To ta uzdrawiająca moc ogrodu ma dla mnie największą wartość. Zawsze coś mnie ciągło do ogrodu. To w nim się uspakajałam, relaksowałam a także wyładowywałam swój stres. Praca w ogrodzie była i jest dla mnie fitnesem ogrodowym. Nie lubię ćwiczyć na sali, biegać na bieżni. Za to uwielbiam spacery, jazdę na rowerze i pracę w ogrodzie. Używając kopaczki czy wideł, na prawdę czuję, że cały stres ze mnie schodzi. Po długiej zimie zawsze ciągnie mnie do ogrodu, gdzie mogę "wyżyć" się na kopaczce. Uwielbiam wyrywać chwasty, robić w ogrodzie porządki, dbać o rośliny i cieszyć się wspaniałymi zbiorami z naturalnej uprawy, czy raczyć swoje oczy pięknem kwiatów.

Od 2012 roku uprawiam swój własny ogród warzywny. Założyliśmy z mężem tzw. foliak. Mąż go zaprojektował i zbudował. 

Nasz foliak - sferogarden

Dziś już się rozpada i wymaga remontu czy nawet ponownego postawienia od nowa, ale nadal mamy w nim warzywa a w tym roku też kwiaty. I nadal mnie cieszy i żal się z nim rozstać.



Pisałam nawet kiedyś blog o swoim ogrodnictwie, możecie na niego zajrzeć tu: W Strefie Rabatki

Ponieważ wspomniałam też o swoim szyciowym hobby, to i tu możecie zajrzeć Eko Szycie

Polecam więc nie tylko uprawianie ogrodu, co przede wszystkim przeczytanie czy odsłuchanie powyższej książki, zwłaszcza tym, którzy czegoś poszukują, czy to terapii czy wsparcia, czy pracują w obszarze pomocy innym.


Dalia

Kwiaty dają mi tyle radości i pocieszenia. I właśnie tu przypomina mi się, że sam Zygmunt Freud też uwielbiał kwiaty, o czym wspomina też autorka Kwitnącego umysłu. To było bardzo ciekawe posłuchać jak opowiada ona o tym słynnym psychoanalityku - o jego życiu w bliskości natury. 


Tulipan, niezapominajki, szafirki


To jest właśnie moja droga. Blisko natury, w lasach, górach, w moim ogrodzie. To jest to za czym tęsknię i do czego mnie cały czas ciągnie. Uwielbiam widok z naszego okna kuchennego - na góry. O każdej porze roku inne.


Beskid Żywiecki


poniedziałek, 24 maja 2021

Wydajemy płytę od dzieci dla dzieci

Fundacja Braci Golec, w której pracuję, chce pomóc spełnić marzenia swoich podopiecznych i wydać płytę z góralskimi melodiami. I to będą melodie od dzieci dla dzieci.

Nasi uczniowie chcą wydać płytę! 📀





A Wy razem z nami możecie spełnić marzenie dzieciaków i młodzieży z Beskidu Żywieckiego! Zakończyliśmy już nagrania do nowej płyty, na której znajdą się tradycyjne melodie dziecięce i wyliczanki. 🎻




Teraz zbieramy fundusze na jej wydanie. A tu możecie dołożyć swoją cegiełkę:


Wspierając nasz projekt pomagacie zrealizować wielkie dziecięce marzenie. Możecie mieć w tym swój udział. Dołożyć cegiełkę nie tylko do realizacji tego projektu, ale dopingować dzieciaki w ich muzycznej pasji i zarażaniu nią innych. Bo ta płyta będzie od dzieci dla dzieci.

 


piątek, 10 lipca 2020

Obóz Górski z Fundacją Braci Golec

Fundacja Braci Golec zaprosiła mnie do udziału w Obozie Górskim organizowanym dla Klasy Absolwentów.

Idea jest taka, by umożliwić młodzieży korzystanie z uroków Beskidu Żywieckiego i przeżyć niezapomnianą przygodę. A przygoda była niesamowita, przynajmniej dla mnie. Niesamowite jest mierzenie się z własny trudem wspinaczki, by móc później cieszyć się wspaniałymi widokami. Idziesz pod górę z myślą, że jest ci ciężko, ale wiesz, że warto, że za chwilę odpoczniesz, nacieszysz oko widokiem, ucieszysz serce radością z myśli, że dałam radę. Idziesz i widzisz, że w grupie nie jesteś sam, że inni biorą pod uwagę twoje potrzeby i twoje możliwości, że Cię wspierają i się o Ciebie troszczą. Idziesz swoim tempem, które w pełni jest ok, nikt Cie nie pogania. Po prostu idziesz.


OBÓZ GÓRSKI może się wydarzyć, dzięki wsparciu osób zaangażowanych w akcję, tj:

Ultramaraton Chudy Wawrzyniec - biegacze wykupując charytatywny pakiet startowy przeznaczają 30 zł na wsparcie właśnie utalentowanych młodych ludzi z FBG. Dzięki kwocie zebranej z tych pakietów charytatywnych możliwe było zorganizowanie obozu. Młodzież i dzieci z Fundacji odwdzięcza się biegaczom będąc podczas imprezy, by dodawać otuchy. W ubiegłym roku byłam z nimi na trasie biegowej. Wczesnym rankiem, podopieczni wraz z instrumentami, wyruszają w góry, by być na czas, grać i śpiewać, dziękować, dodawać otuchy, po prostu być. To było niesamowite przeżycie, za które jestem niezmiernie wdzięczna. Zobaczyłam radość z grania i śpiewania. Widziałam wysiłek biegaczy i ich szczere zadowolenie z naszej obecności. Kocham nasz folklor i nasze góry, dlatego tym bardziej byłam niesamowicie szczęśliwa z takiego zdarzenia.

W tym roku BIEGACZE ponownie WSPIERAJĄ Fundację Braci Golec. Jest możliwość wylicytowania jednego z pięciu numerów startowych, a cała zebrana podczas licytacji kwota zostanie przeznaczona na pomoc podopiecznym Fundacji. Jeśli ktoś biega, albo zna biegacza, to może skorzystać lub zwyczajnie udostępnić post z licytacji