poniedziałek, 3 lutego 2014

Dajesz radę. Jest dobrze. Cieszysz się życiem.

Miłe niedzielne popołudnie.Siedzimy w gronie znajomych, rodziny i przyjaciół. Łączy nas podobna sytuacja rodzinna, mamy dzieci w podobnym wieku i trapią nas podobne zmartwienia. Opowiadamy sobie o naszych dzieciach, o tym co już potrafią, co nas cieszy i co martwi. Padają zdania:

"On nie ma zdolności plastycznych"
"Ona ma kłopoty z matematyką"
"od początku nie szło mu z angielskim"

przypominamy sobie nasze słabości:

"Ja też nigdy nie miałem talentu plastycznego"
"Zawsze miałam trudności z matmą"
"Fizyka to był dla mnie dramat"
"Niemiecki to porażka"

A GDZIE NASZA WIARA?????

Ktoś ją po drodze zdeptał? Uwierzyliśmy tym zdaniom słyszanym w dzieciństwie i ani nam się śni, żeby spróbować poradzić sobie z tym, co WYDAJE nam się trudne - wydaje się! bo nie mamy wiary w to, że może się udać.

Może być inaczej i warto pamiętać, by takich zdań jak powyżej nie wypowiadać, nawet w myślach, ani do siebie samego, a tym bardziej do dziecka, które wierzy nam jak Bogu. Cokolwiek powiesz małej istocie, ona uwierzy i zacznie się spełniać Twoje proroctwo. Chcesz by zachowywało się jak łobuz??? Jeśli tak, to mów mu, że straszny z niego drań i łobuz, że jest niegrzeczny i nie da się z nim wytrzymać! Chcesz mieć dziecko grzeczne? Uwierz w to, że już tak jest, a podpowiedzi co robić, by być z dzieckiem w bliskiej relacji same przyjdą. Nagle poczujesz i zobaczysz, że masz grzeczne dziecko. Sama oczywiście się z tą oceną (grzeczne, łobuz) nie zgadzam. Wierzę, że dziecko wszystko co robi, robi by zaspokoić swoje potrzeby. To my możemy mu pokazać jak je zaspakajać, by szanować i siebie samego i drugiego człowieka, by brać pod uwagę każdego.

Pierwszy krok to uwierzyć w dobre intencje dziecka.

UWIERZMY, by mogły wierzyć nasze dzieci.

1. wierzę, że moje dzieci doskonale sobie ze wszystkim radzą
2. wierzę, że potrafią i chcą nas usłyszeć
3. wierzę, że ja ich rozumiem, potrafię słuchać i być z nimi
4. wierzę, że daję im taką miłość, jakiej potrzebują
5. wierzę, że jestem świadomym i najlepszym rodzicem
6. wierzę, że potrafię budować bliskie i pełne szacunku relacje z moimi dziećmi, mężem, siostrami, teściową, rodzicami, koleżankami, współpracownikami...z każdym, z kimkolwiek zapragnę
7. wierzę, że żyję pełnią życia, że mam wspaniałą rodzinę, męża, życie, pracę, zdrowie i wszystko cokolwiek zapragnę
8. uwierz w cokolwiek chcesz, a to się stanie

Ta wiara daje mi spokój i radość. Kiedy przychodzą trudne chwile, zastanawiam się w skupieniu, czego potrzebuję. Zawierzam, że na pewno Bóg wskaże mi drogę, poprzez ludzi, książki, warsztaty, spotkania.

Tak się dzieje każdego dnia. A trudności są po to, by się rozwijać, by otwierać oczy, serca i słuchać. By zmieniać to, co smuci na to, co daje radość.

Uwierzmy, bo dzieci uczą się poprzez naśladowanie. Jeśli widzą nas pełnych nadziei, wiary i miłości, patrzących na świat optymistycznie, radzących sobie z trudnościami, cieszących się życiem, to i takie życie będą mieć. A przecież o to nam chodzi.

UŚMIECHAM SIĘ
KOCHAM ŻYCIE

CZUJĘ RADOŚĆ I WDZIĘCZNOŚĆ.

Dziękuję BOGU za dar mojego życia i każdego człowieka, który jest na mojej ścieżce życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz